Nasze babcie należały jeszcze do takiego pokolenia, które za oczywiste uważało, że kobieta nie musi pracować, lecz ma obowiązek opiekować się domem i wychowywać dzieci. Panie w większości od swoich matek przejmowały taki model obserwując go w rodzinnych domach i przenosząc na swoje przyszłe życie rodzinne. Dziś coraz więcej kobiet decyduje się na karierę zawodową i wiele z nich może stawać w szranki z mężczyznami. Dzisiejsza kobieta nie chce pracować już jako niania, ale jako kierownik lub dyrektor. Również, choć niekoniecznie, swojej własnej firmy. To naturalne następstwo emancypacji kobiet, która trwała dziesiątki lat i sprawiła, że gosposia zamieniła się w menedżera. Nowoczesna opiekunka nie sprawuje już pieczy nad dziećmi, lecz piastuje urzędy lub dogląda swoich nowych interesów. Taka zmiana w mentalności, oprócz licznych konsekwencji społecznych, niesie ze sobą pewną konieczność: teraz opiekunka z zewnątrz, dochodząca niania, staje się towarem deficytowym. Coraz trudniej jest znaleźć młodej przedsiębiorczej mamie zastępstwo dla siebie, a co gorsza taka zatrudniana dorywczo gosposia bywa bardzo niepewna i może wyrządzić więcej szkody, niż gdyby jej w ogóle nie było. Nie każdej babci, jeśli jest blisko, wystarcza czasu, a przede wszystkim sił, by objąć nową funkcję. Wiele osób przymusza jednak starsze kobiety, by mimo chorób i zmęczenia, trwały przy ich dzieciach. Niestety taka sytuacja nie może trwać długo i prędzej czy później trzeba szukać kogoś nowego. Jaką jednak mamy pewność, że nowa niania dobrze się sprawdzi i nie zrobi dziecku krzywdy? W zasadzie żadną. Jedynym zabepieczeniem może być sytuacja, w której znaleziona gosposia pochodzi z firmy, która pośredniczy w kontaktach między nianiami oraz rodzicami. Niemniej jednak potencjalna opiekunka powinna być dobrze przez rodziców przegzaminowana i pod każdym możliwym kątem sprawdzona. Zaniedbanie takich wstępnych oględzin może skończyć się dużą krzwdą dla malucha i być źródłem ogromnych wyrzutów sumienia dla nas. Pamiętajmy także o referencjach – ich brak może świadczyć na niekorzyść kandydatki.