Wyobraźmy sobie pewną scenę. Środek lata, gorąco, plaża nad jeziorem, mnóstwo rozłożonych kocy, a na nich ludzie. Tylko, że ci ludzie nie opalaja się - po prostu leża w ubraniach. Leżą w ubraniach, bo nieznane są im stroje kąpielowe, a panujące konwencje społeczne nie pozwalają na to, by normalna bielizna była pokazywana na plaży. Oczywiście to groteskowy obrazek - ma nam jednak uświadomić jedno - jak bardzo kostiumy kąpielowe zrewolucjonizowały świat. Bielizna, dotąd zarezerwowana tylko dla samego siebie, wychodzi na zewnątrz. Prezentujemy siebie innym w opalaczach. Kultura nie pozwalała na ekspansję nagości, na podziwianie ludzkiego ciała. Ostatnie czasy, głównie XX wiek (w tym wieku kobiety wywalczyły sobie równouprawnienie), otworzyły się na to - ludzkie ciało przestało być tematem tabu, a stało się tematem zwykłym, codziennym. W duzej mierze przestano wiązać nagość, odkrycie ciała z seksualnością. One nie zawsze muszą iść w parze. W odpowiedzi na to powstały m.in. kostiumy kapielowe. Idąc na plażę chcemy, by było nam po prostu wygodnie. Dlatego stroje kąpielowe są na niej najbardziej praktyczne. Nosimy to co zakrywa nasze najbardziej intymne części ciała; resztą ciała oddychamy i zażywamy przyjemnych kąpieli słonecznych. Stroje kąpielowe umożliwiły nam też kąpiel w akwenie bez konieczności nagłej zmiany stroju. Możemy sie opalać, nagle wstać i pójść popływać- w basenie, w morzu, w jeziorze... Pełna swoboda. Bielizna zmienia świat - i ta zwyczajna i ta kąpielowa. Pisałem, że kostiumy kąpielowe zrewolucjonizowały świat. Owszem, zrobiły to. Otworzyły nas na innych ludzi postrzeganych niekoniecznie jako obiekty seksualne. Stroje kąpielowe nauczyły nas, że odrobina nagości nie mui obnażać ludzkiej seksualności, a moze być, w niektórych przypadkach, całkowicie normalna. Kostiumy kąpielowe oswoiły nas - z plażą i innymi jej użytkownikami. Nie jest trudno znaleźć przedmioty, które mają niebagatelny wpływ na rozwój ludzkości i relacji międzyludzkich. Odważe się przyznać, ze osobiście zaliczam do nich także opalacze.