No i zaczynamy zajęcia na trzecim roku. Nie mogę uwierzyć, że ten czas tak szybko leci. Dopiero co szedłem na studia, a teraz proszę - już jestem na trzecim roku. W połowie moich studió już jestem - nie mogę w to uwierzyć. Te ostatnie lata to najlepsze lata mojego życia i chciałbym, żeby te kolejne - aż do skończenia uczelni były równie dobre jak te poprzednie. Wiadomo, że studia na polibudzie nie należą do najłatwiejszych, ale trzeba przyznać, że są egzaminem z życia. Jak nie kombinujesz to nie pojedziesz - taka jest metoda na naszej uczelni. Czasem liczy się Twoja wiedza, ale jednak dużo częściej szczęście. Tak już jest. Ostatnio, jak na drugim roku mieliśmy przedmiot elektronarzędzia, to myślałem, że już będę musiał powtarzać ten przedmiot. Podchodziłem do wszystkich możliwych poprawek i niestety nadal elektronarzędzia miałem niezaliczone. Co ja mogę na to poradzić? Oczywiście, że nic! Po prostu człowiek, który prowadził z nami elektronarzędzia nie lubił mnie. Postanowił, że to właśnie na mnie będzie się upierał no i tak właśnie robił. Cały czas, kiedy to szukaliśmy różnych rozwiązań z kumplami i nawet jak pracowaliśmy w grupach, to zawsze ja dostawałem za wszystkich. Na początku to pamiętam do tej pory, że podpadłem, bo nie wiedziałem co to jest flokowanie. Jednak później mimo iż dowiedziałem się co to jest odzież robocza, to i tak nie miałem u niego życia, jak to się mówi. Później zaczeły się narzędzia malarskie. Wtedy również okazało się, że prowadzący ma jakiś problem co do mojej wiedzy z tego zakresu. W końcu to on miał nas nauczyć co to są narzędzia malarskie, no i jakie mają one powiązania z elektronarzędziami. Nikt z nas tego nie wiedział. Właśnie po to był ten przedmiot i zajęcia z nim, żebyśmy mogli się dowiedzieć właśnie między innymi tego. Tak samo właśnie było jeśli chodzi o flokowanie. No cóż - miałem pecha. A narzędzia malarskie przyczyniały się do pogłębiania mojego pecha.